Home Aktualności Czy naprawdę wiesz, za co płacisz kupując droższy wyłącznik nadprądowy?

Czy naprawdę wiesz, za co płacisz kupując droższy wyłącznik nadprądowy?

0
18
Czy naprawdę wiesz, za co płacisz kupując droższy wyłącznik nadprądowy?

Wielu instalatorów zastanawia się, czy warto kupić droższy wyłącznik nadprądowy. Skoro dwa aparaty mają takie same oznaczenia i parametry znamionowe, intuicja podpowiada, że powinny działać identycznie. W praktyce sprawa jest dużo bardziej skomplikowana.

O tym, co naprawdę kryje się wewnątrz wyłącznika nadprądowego i dlaczego cena często wynika z rozwiązań technicznych, a nie tylko z logo producenta, rozmawialiśmy w piątym odcinku serii „Elektrotechnika bez cenzury”.

Dlaczego wyłączniki nadprądowe mogą działać inaczej?

Normy określają granice, w których producent musi zmieścić charakterystykę wyłącznika. Nie oznacza to jednak, że wszystkie wyłączniki nadprądowe zachowują się identycznie.

Dwóch producentów może oferować wyłączniki oznaczone jako B16, ale rzeczywiste charakterystyki czasowo-prądowe mogą różnić się między sobą. Właśnie dlatego podczas analiz selektywności zabezpieczeń lub modernizacji istniejących instalacji czasami konieczna okazuje się zmiana producenta aparatury.

Za co płacimy kupując droższy wyłącznik nadprądowy?

W wielu przypadkach droższy wyłącznik nadprądowy oznacza bardziej zaawansowaną konstrukcję:

  • większą zdolność zwarciową,
  • lepsze materiały stykowe,
  • bardziej rozbudowaną komorę gaszeniową,
  • większą powtarzalność parametrów produkcyjnych,
  • wyższą odporność na wielokrotne cykle łączeniowe.

Eksperci biorący udział w dyskusji podkreślali, że renomowani producenci inwestują ogromne środki w rozwój konstrukcji aparatów, badania materiałowe oraz kontrolę jakości procesu produkcyjnego. To właśnie te elementy przekładają się na bezpieczeństwo pracy wyłącznika nadprądowego podczas rzeczywistego zwarcia.

Co dzieje się wewnątrz wyłącznika nadprądowego podczas zwarcia?

Po rozwarciu styków wyłącznika nadprądowego pod obciążeniem (zwarciem) pojawia się łuk elektryczny. Aby wyłącznik mógł skutecznie wyłączyć obwód, łuk musi zostać szybko schłodzony i zgaszony. Właśnie takie zadanie ma komora gaszeniowa.

Sam łuk nie trafia jednak do niej przypadkowo. Konstrukcja wyłącznika została zaprojektowana w taki sposób, aby wykorzystać zjawiska elektromagnetyczne powstające podczas przepływu dużego prądu.

Wokół łuku elektrycznego powstaje pole elektromagnetyczne. Odpowiednie ukształtowanie torów prądowych oraz elementów ferromagnetycznych sprawia, że łuk zostaje skierowany do komory gaszeniowej. Tam jest dzielony na mniejsze łuki i chłodzony, co umożliwia jego szybkie zgaszenie. To właśnie dlatego konstrukcja komory gaszeniowej ma tak duży wpływ na bezpieczeństwo oraz skuteczność działania wyłącznika nadprądowego.

Dlaczego wnętrze wyłącznika ma znaczenie?

Po rozebraniu aparatów różnych producentów często okazuje się, że na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie. Różnice pojawiają się jednak w szczegółach.

Znaczenie ma liczba płytek komory gaszeniowej, ich materiał, kształt torów prądowych, zastosowane stopy metali czy nawet sposób prowadzenia pola magnetycznego. To właśnie te pozornie niewidoczne elementy decydują o tym, jak aparat zachowa się przy zwarciu o wartości kilku lub kilkunastu kiloamperów.

Czy „chiński syndrom” nadal istnieje?

Podczas rozmowy eksperci zwrócili uwagę, że utożsamianie słabej jakości wyłącznie z miejscem produkcji jest dziś dużym uproszczeniem.

Problemem nie jest już „chiński aparat”, lecz źle zaprojektowany lub źle wykonany aparat. Współcześnie również producenci z Azji potrafią oferować rozwiązania bardzo wysokiej jakości. Kluczowe znaczenie ma natomiast proces projektowania, produkcji, certyfikacji oraz kontrola jakości gotowego wyrobu.

Wnioski

Cena wyłącznika nadprądowego nie zawsze jest wynikiem marketingu. W wielu przypadkach oznacza bardziej zaawansowaną konstrukcję komory gaszeniowej, lepsze materiały stykowe, wyższą zdolność zwarciową oraz większą powtarzalność parametrów.

Aparat elektryczny ma zadziałać poprawnie nie wtedy, gdy wszystko działa prawidłowo, lecz wtedy, gdy pojawia się awaria. To właśnie w tych krytycznych momentach różnice pomiędzy poszczególnymi konstrukcjami stają się najbardziej widoczne.

Pełną dyskusję oraz szczegółowe omówienie działania komory gaszeniowej można obejrzeć w 5 odcinku serii „Elektrotechnika bez cenzury”.

Na kanale YouTube Salama Piotr Bibik publikujemy materiały poświęcone fizyce aparatów elektrycznych, ochronie przeciwporażeniowej, zwarciom, normom oraz zagadnieniom, które w codziennej pracy elektryka mają ogromne znaczenie, ale rzadko są omawiane w tak szczegółowy sposób.

Nie chcesz przegapić kolejnych odcinków? Subskrybuj kanał YouTube i włącz powiadomienia o nowych materiałach. 🔔 Subskrybuj kanał YouTube

Co to jest „Elektrotechnika bez cenzury”?

Elektrotechnika bez cenzury to projekt, w którym biorą udział uznani specjaliści ze świata nauki i praktyki inżynierskiej:

  • dr hab. inż. Łukasz Kolimas, prof. uczelni, ekspert w zakresie badań zwarciowych i fizyki aparatów elektrycznych,
  • dr inż. Michał Szulborski, ekspert w dziedzinie konstrukcji aparatów oraz modelowania zjawisk elektromagnetycznych i termicznych,
  • dr inż. Sebastian Łapczyński, ekspert w zakresie zjawisk stykowych oraz oddziaływań cieplnych,
  • mgr inż. Łukasz Kozarek, projektant z wieloletnim doświadczeniem w stosowaniu norm i przepisów budowlanych,
  • Piotr Bibik, praktyk elektrotechniki, twórca bloga napiecie.salama.pl oraz prowadzący projekt.

Chcesz poznać wszystkie materiały, autorów oraz założenia projektu? Zobacz stronę: Elektrotechnika bez cenzury

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź również

Czy elektryk musi stosować narzędzia dynamometryczne?

W dokumentacji wielu aparatów elektrycznych producenci podają momenty dokręcania zacisków.…